Tiger Lillies


Gin

To him remarked his fiancee
As he was set to go away,
"Whatever peril you are in
Swear you won't resort to gin".
Once he arrived in regions far
He went to visit the bazaar.
Against the fearful native din
He thought to take a sip of gin,
Gin, gin, gin...

When he, arrayed in khaki pants,
Would go out hunting elephants.
The sun would make his head spin,
He took a thermos full of gin
As fierce uprisings were put down.
Time after time inside the town
He celebrated every win
By toasting all his troops in gin.
Gin, gin, gin...

He mumbled "I'm awfully tired",
Then shortly after he expired,
But not before one last tin
Of something that was labelled gin.
His fiancée came with a wreath
Where he was laid six feet beneath,
Abandoned by his kith and kin
Because he had succumbed to gin.
Gin, gin, gin...

Gin

Tak rzekła jemu narzeczona
Gdy się szykował na wyprawę
"Przysięgnij się, że choćby wojna
Na gin nie spojrzysz nawet"
On w obce się zapuścił strony
I raz się wybrał tam na bazar
Lecz tak go zmęczył gwar od stoisk
Że ginu w końcu sobie nalał
Gin, gin, gin, gin....

A kiedy w stroju barwy khaki
Polował był na słonie
To gin w termosie miał przy sobie
Na słońce zbyt piekące
A kiedy w mieście przewrót był
Walczące siły dzielnie wspomógł
Bo ginem za zwycięstwo pił
Stron wszystkich, bez wyjątku
Gin, gin, gin, gin...

Skonany jestem - wybełkotał
I w rzeczy samej  - zaraz skonał
Choć nie tak zaraz, by nie zdążyć
Pociągnąć z flaszki, do dna
Z wieńcem przybyła narzeczona
Na cmentarz, gdzie nie przyszli
Ni krewni jego, ni znajomi
Przez gin ich stracił wszystkich
Gin, gin, gin, gin...



Dodaj komentarz

Dodaj komentarz


Twoje imię(*):
Komentarz(*):
 

Poprzednia: Audioslave
Następna: Tiger Lillies