Death In June


Fire Feast

When madness rains in this fire feast
and clarity does not come
I leave it up to my instincts
Grieve in sadness of the sun, grieve in sadness of the sun
grieve in madness of the sun

No longer that moment
no longer that time
not even very close to that frame of mind

I had a million suns
life carried them all off
they went to sea
they are life harbours lost

Fuzzy is the image
of my Libertine day
from certainty to loss
far from certain dismay

When madness rains in this fire feast
and clarity does not come
I leave it up to my instincts
Grieve in sadness of the sun, grieve in sadness of the sun
grieve in madness of the sun

Uczta Ognia

Gdy ogień syci się szaleństwem
I nie rozprasza mroku
To zdaję się na własny instynkt
Dzieląc smutek słońca 
Dzieląc smutek słońca

I wrzący niepokój

Już przeszła ta chwila
Już minął ten czas
Daleko jest za mną tamtych myśli kształt

Miałem milion słońc
Odchodziły z czasem
Za horyzont mórz
Ostoje przepadłe

Mglisty jest i mętny
Obraz mej wolności
Z tym przeczuciem klęski
Bez poczucia trwogi

Gdy ogień syci się szaleństwem
I nie rozprasza mroku
To zdaję się na własny instynkt 
Dzieląc smutek słońca
Dzieląc smutek słońca
I wrzący niepokój





Poprzednia: Laibach
Następna: Pink Floyd