tłumaczenia

Trzej królowie jadą

Wersje baldricka

1 wersja · lis 2025

Muzyka i głos wygenerowane w Suno (AI)

Trzej królowie jadą

z królewską paradą

Z dalekiej krajiny

Do dzieciny.

Wiozą mirrę z Saby

kadzidło z Araby

Złoto od Mogoła

Dziecku w dani

Wara chłopy od tej szopy

Bierzcie wprzódy do swej trzody.

Bo królowie dary

wiozą na ofiary

Niemowlęciu Bogu

Już są w progu.

Gdy przyszli do Pana

padli na kolana,

Złożyli korony

Na ukłony.

I oddali dary

Aż się Józef stary,

Zadziwił bez miary

Z tej ofiary.

Józef powie: dość Królowie

Waszejj dani

Dziecina rączkami,

skazuje oczkami

Mile przyjmuje

Popatruje

Potem trzej królowie

za Jezusa zdrowie,

Ognia dać kazali

Żyj!” wołali.

Zatrząsła się cała

Stajenka spróchniała

Od huku armaty

bez utraty.

Wół się lęka choć zdrów stęka,

Józef w gmachu drży od strachu.

Mówi od hałasu, iż umrę bez czasu,

Tak się armat boję

Ledwo stoję.

A tak trzej królowie

Po Józefa mowie

Strzelać zakazali,

Przepraszali.

Potem zatrąbiono

W kotły uderzono,

Brzmiały fajfrów głosy

Pod niebiosy.

Józef chwali tych co grali,

Lepiej grajcie, niż strzelajcie.

Dziecię uściskali, matce ukłon dali,

Wszystkich pożegnali

Odjechali