tłumaczenia

Przypadki ludzkich serc

Wersje baldricka

3 wersje · sty 2026

Muzyka i głos wygenerowane w Suno (AI)

Trud mój znojny i sumienny

Sztuką nazwać – gdzieżbym śmiał

To, co we mnie się zatliło

Skrzesił Jezus, chuchał Marks

Więcej dymu, niźli ognia

Iskry jednej wzbił się blask

Leć...młodemu powiedz zbawcy

Z czym się mierzą serca w nas

W mgle lipcowych pocałunków

Miejsce czyjeś chciałem zająć

Walka taka.... jest brutalna

A kobiety rozstrzygają

W sumie - nic to, w sumie - banał

Ale blizna jakaś jest

I to każe znów przemyśleć

Wszystkie te przypadki serc

Chłam sakralny sprzedawałem

Odstawiony, jak prezenter

W kuchni miałem swoją kotkę

Z tyłu domu zaś – panterę

W tej ciemnicy dla odmieńców

Dla strażników byłem miły

Nie musiałem sam doświadczać

Przez co serca przechodziły

Powinienem to przewidzieć

Z podręcznika sytuacja

Spojrzysz na nią, już masz kłopot

No i był i to od zaraz

Choć na pozór świetna para

Nie uniosłem roli tej

Nie są miłe, ani gładkie

Te przypadki ludzkich serc

Może anioł gra na skrzypcach

Lecz przy harfie diabeł siedzi

Dusza jest, jak mała rybka

Umysł jest, jak głodny rekin

Tyle w oknach szyb wybiłem

Lecz wciąż ciemno w domu jest

Mało co mnie już obchodzi

Jakie są przypadki serc

Wiedzy żebrak mi dostarczył

Brudny był i w bliznach cały

Od pazurów licznych kobiet

Których, w porę, nie oddalił

To nie bajka jest z morałem

Lekcja, czy też ptasi trel

To żebrzące zgadywanie

Co się kryje na dnie serc

Mój trud znojny i sumienny

Nazwać sztuką – to nie to

Ja wpisuję się w konwencję

Jedzie wóz, bo ciągnie koń

Więc obstawiam tu bezpiecznie

Potop wygra z arką wnet

Bo ja wiem, jak w dniach złowieszczych

Ma się obraz naszych serc....

.

Z bronią jestem za pan brat

Ojciec uczył karabinu

Walczę.... żeby się rozstrzygło

Nie... o prawo do sprzeciwu...