tłumaczenia

Zuzanna

Wersje baldricka

2 wersje · sty 2026 – maj 2026

Muzyka i głos wygenerowane w Suno (AI)

Z domu, blisko rzeki, gdzie zaprasza Cię Zuzanna

Możesz słyszeć terkot łodzi, możesz zostać tam do rana

Wiesz, że trochę jest szalona, lecz dlatego chcesz z nią być

Ma dla Ciebie pomarańcze

i herbatę – prosto z Hin

Gdy zamierzasz rzec jej właśnie,

że miłości w Tobie nie ma

Słyszysz to, co z głębi serc dwóch

zamiast niej, odpowie rzeka

Że kochałeś ją od zawsze

I byś za nią poszedł wszędzie,

tak na ślepo mógłbyś iść

Ona Ci zaś wierzyć będzie, bo w jej ciało

Twoja weszła myśl

I Jezus był żeglarzem, gdy tu po wodzie chodził

I długo patrzył na nas, z ambony swej samotnej

I rzekł, gdy przyjął rolę latarni dla zgubionych

- Dzielnie stawcie czoła falom, a morze was wyzwoli

Lecz sam się złamał, cierpiąc, nim niebo się ujęło

Taki ludzki, opuszczony, lecz wciąż trwa

Gdzieś na dnie prawd Twoich

I pójść pragniesz za nim wszędzie i chcesz ślepo za nim iść

Myślisz, może mu zaufam, bo w Twe ciało

jego weszła myśl

Zuzanna Cię prowadzi,

za rękę, na skraj rzeki

Jest w piórach i gałganach,

w tych rzeczach, jak z Opieki

A miód słońca spływa na nią,

Tę Madonnę Nadprzystanną

Tam Cię uczy, gdzie masz patrzeć,

obok śmieci, obok kwiecia

Wśród zwykłości wzrasta męstwo

A poranek budzi dzieci

Co o miłość proszą się.

I to jedno się nie zmieni

Póki lustro - w ręku jej

I pójść pragniesz za nią wszędzie i chcesz ślepo za nią iść

Wiesz, że możesz jej zaufać, bo w Twe ciało,

jej wtargnęła myśl

Z domu, blisko rzeki, gdzie zaprasza Cię Zuzanna

Możesz słyszeć terkot łodzi, możesz zostać tam do rana