tłumaczenia

Kończyć czas

Wersje baldricka

1 wersja · lut 2026

Muzyka i głos wygenerowane w Suno (AI)

Jest na ząb coś i popitka

Dookoła gra muzyka

I z kieliszka czerpie mądrość każdy z nas

Towarzyszka moja piękna

Jest jak anioł miłosierdzia

Do swych ud by przytuliła cały świat

Czy przy stole, czy też w tańcu

Do niej lgną uśmiechy panów

Skrzypek grać zaczyna tak, że ach

Wtedy bluzki gubią panie

I trwa taniec – odbijany

Nowe się kotłują pary, w polki takt

Skrzypce milkną – znaczy, płaćmy

Bo zamykać czas

Jest w nas smutek, poryw tęskny

Posmak kwaśny, kolor mętny

A Duch Święty woła - gdzie ta moc?

Płynie w górze księżyc nagi

Wrażeń tych wyczekiwanych

Wonią – pięknie pachnie letnia noc

Opędzając się od węży

Na drabinę wskakujemy

By na wieży rozkołysać szczęścia dzwon

Wiecie, to się dzieje tak

Trochę westchnień, dotyk warg

Miłość się otwiera, tak na cal

I nic więcej, komunikat potem jeszcze

Że już kończyć czas

Byłem z Tobą boś piękniutka

To nie czyni ze mnie głupca

Ze mną, byłaś, bym Twe piękno czcił

O twe ciało mi chodziło

W głos, jak z niebios, uwierzyłem

Że Twe ciało to prawdziwa Ty

Miłość kwitła – było świetnie

Miłośc znikła - tylko westchnę

Smutno, bo nie zdarzy się już nic

Tęsknię za tym, co tu spaczył

Wicher zmian i żądz me andry

Nie dbam wcale o kształt przyszłych dni

Wolność śmiercią mi tu pachnie

Będzie coś pomiędzy....,zatem

Czas zamykać drzwi

Chlup z kieliszka, no i w taniec

Lecz nie dzieje się nic wcale

Martwo jest jak w niebie, w siódmy dzień

Ta co jest tu obok mnie

Śmieje się, przymila się

Lat ma sto... myśli...

że dwadzieścia pięć

Wznoszę toast za mądrości

Których lepiej nie znać młodym

Pic na wodę – tyle warto rzec

Jezus – Panem, Szatan – Panem

Z tego - dym i zamieszanie

Aż ma dosyć tych wzniosłości Szef

I obwieszcza światłem w oczy

Że czas kończy się