Czarna żorżeta
Wersje baldricka
2 wersje · mar 2026 – maj 2026Muzyka i głos wygenerowane w Suno (AI)
Pułkownik w klubie
W karty tnie
O zimne kurczęta prosi i wódkę
Choć parę groszy żałuje mnie
Na żorżetę
na nową suknię
Tylko zabawa
To nęci go
Z paniami, co śmieją się natrętnie
Ja nie śpię
Ja czekam
A on winiaki
im stawia tam
kolejne
Wciąż pyta mnie ciocia
Czemum tak blada
I czemu w nieładzie
Ciągle mam włosy
Jak patrzę w okno
Nikt nie odpowiada
Czuję jak krew mnie
W rękawach łaskocze
Pułkownik w klubie
W karty tnie
Ja łykam kolejne relanium
Słyszę jak śmieją ze mnie się
Dziwki
co wiszą u jego ramion
A przecie
Odór wymiocin mi zbrzydł
I na mundurze szminki ślady
Gdy wraca
Przewraca się i zaraz śpi
W butach
na brzegu otomany
Wciąż pyta służąca
Czemum tak blada
Suknia pomięta
Nietknięta kolacja
I na co mi znowu
Żyletek paczka
Dopierom całą
Kupiła we czwartek
Wciąż pyta służąca
Czemum tak blada
Zajęcia żadnego
Sobie nie znajdę
I na co strużę
Z zapałek siarkę
I na co strużę
Z zapałek siarkę
Pułkownik nieswój jest dziś i zły
A śmierdzi jak wódek fabryka
Kawę odesłał spode drzwi
I chrapie, aż milknie muzyka
A przecie służąca pytała mnie dziś
Dlaczego tak leżę jak martwa
Szepnęłam
Że wcześniej może dziś wyjść
Bo chyba właśnie....
Umarłam
Wciąż pyta się ciocia
W czym będą mnie chować
Pułkownik wydatków
Nie lubi niestety
Lecz mógłby chyba
Raz mnie odżałować
Te parę groszy
Na czarną żorżetę
Wciąż pyta się ciocia
W czym będą mnie chować
Pułkownik nie lubi
Jak jęczą kobiety
Lecz mógłby przecie
Raz mnie odżałować
Te parę groszy
Na czarną żorżetę
