Procol Harum


Salty Dog

All hands on deck, we've run afloat!' I heard the captain cry
'Explore the ship, replace the cook: let no one leave alive!'
Across the straits, around the Horn: how far can sailors fly?
A twisted path, our tortured course, and no one left alive
We sailed for parts unknown to man, where ships come home to die
No lofty peak, nor fortress bold, could match our captain's eye
Upon the seventh seasick day we made our port of call
A sand so white, and sea so blue, no mortal place at all
We fired the gun, and burnt the mast, and rowed from ship to shore
The captain cried, we sailors wept: our tears were tears of joy
Now many moons and many Junes have passed since we made land
A salty dog, this seaman's log: your witness my own hand

Wilk Morski

"Wszyscy na pokład, wstaliśmy z dna" – zakrzyknął nasz kapitan
"Przeglądnąć statek, do kuchni ktoś i żadnych oznak życia!"...
Wokół przylądka, wzdłuż wąskich cieśnin - czy żeglarz zna kres dali?
Kręty był szlak, a kurs wszeteczny i nikt z nas nie ocalał
To rejs ostatni, w nieznane strony, gdzie statków dom i cmentarz
Wyniosłe szczyty, mury twierdz - mijamy obojetnie
Na siódmy dzień, gdy ucichł sztorm, cel został osiągnięty
Piasek tak biały, woda tak modra, nieziemskie miejsce, rzekłbyś
Z dział strzał ostatni, ogień pod maszt, szalupa, wiosła, brzeg
Kapitan łkał, żeglarze też – radosną, każda z łez
Od wielu pełni i wielu sierpni ten ląd jest naszą ziemią
A to Twój dziennik, morski wilku, spisany moją ręką



Dodaj komentarz

Dodaj komentarz


Twoje imię(*):
Komentarz(*):
 

Poprzednia: Led Zeppelin
Następna: PInk Floyd