Leonard Cohen


Alexandra Leaving

Suddenly the night has grown colder.
The god of love preparing to depart.
Alexandra hoisted on his shoulder,
They slip between the sentries of the heart.

Upheld by the simplicities of pleasure,
They gain the light
they formlessly entwine
And radiant beyond your widest measure
They fall among the voices and the wine.

It's not a trick, your senses all deceiving,
A fitful dream, the morning will exhaust
Say goodbye to Alexandra leaving.
Then say goodbye to Alexandra lost.

Even though she sleeps upon your satin
Even though she wakes you with a kiss.
Do not say the moment was imagined
Do not stoop to strategies like this.

As someone long prepared for this to happen,
Go firmly to the window. Drink it in.
Exquisite music. Alexandra laughing.
Your firm commitments tangible again.

And you who had the honor of her evening,
And by the honor had your own restored
Say goodbye to Alexandra leaving
Alexandra leaving with her lord.

Even though she sleeps upon your satin
Even though she wakes you with a kiss.
Do not say the moment was imagined
Do not stoop to strategies like this.

As someone long prepared for
the occasion

In full command of every plan you wrecked
Do not choose a coward's explanation
that hides behind the cause and the effect.

And you who were bewildered by a meaning
Whose code was broken, crucifix uncrossed
Say goodbye to Alexandra leaving.
Then say goodbye to Alexandra lost

Aleksandra Odchodzi

Miłości Bóg już spakowany
I nagle noc zrobiła się chłodniejsza
Są – on i ona, wsparta na nim
Poza dozorem powinności serca

Wiedzeni tym, co proste i przyjemne
W splocie - bezkształtni 
W świetle prawdy - nowi

Promienni ponad wszelkie zrozumienie
Podddani władztwu wina i rozmowy

To nie jest podstęp, czy intryga ciemna
Czy sen, co pryśnie skoro świt
Ona odchodzi, zatem ją pożegnaj
Powitaj stratę, gdy się zamkną drzwi

I cóż, że śpi na Twoim prześcieradle
I cóż, ze budzi Cię całusem zgrabnym
I nie mów, że ten moment przewidziałeś
Nie zniżaj się do takich form i praktyk

Jak ten, kto z myślą długo się
oswajał

Do okna podejdź i tam przełknij to
W tle gra muzyka, ona roześmiana
Twój afekt znów pierwotną zdradza moc

Za zaszczyt przyjmij noc z nią, tę ostatnią
Na koniec dumnie się zbierając w sobie
Powiedz jej: żegnaj Aleksandro
Ona odchodzi, razem ze swym Bogiem

I cóż, że śpi na Twoim prześcieradle
I coż, ze budzi Cię całusem zgrabnym
I nie mów, że tę chwilę przewidziałeś
Nie zniżaj sie do takich form i praktyk

Jak ten, kto myślał o tym wiele
I sam dowodzi armią własnych klęsk
Nie chowaj się tchórzliwie za stwierdzeniem
Że są przyczyny, więc i skutek jest

I jako ten, kto w szoku, gdy ogarnął
Odczarowany, jak bez ramion krzyż
Powiedz jej: żegnaj Aleksandro
Powitaj stratę, gdy się zamkną drzwi...



Dodaj komentarz

Dodaj komentarz


Twoje imię(*):
Komentarz(*):
 

Poprzednia: Pink Floyd - The Wall
Następna: Leonard Cohen